helpixy tu i tam: 9. permakulturalnie na Antypodach

Kiedy w Japonii kończyło się lato, my już myśleliśmy o planach  na Boże Narodzenie. Sprawdziliśmy ceny lotów i postanowiliśmy, że Nowy Rok przywitamy w Australii. W tym celu potrzebowaliśmy 6-miesięcznej wizy turystycznej, na której bez problemów będziemy mogli spędzić na Antypodach planowane nieco ponad 4 miesiące i wylecieć kiedy ceny biletów wrócą do poświątecznej normy. Kilkanaście stron dokumentów wizowych i miesiąc wyjaśnień później wkurzeni zastanawialiśmy się nad planem awaryjnym – minął termin a nam wiz nie przyznano mimo spełnionych wszystkich warunków – środków na koncie, biletów z Australii do kolejnego kraju wraz z rozprawką na temat “Co będziecie robić przez cały okres pobytu w Australii a co przez 6 miesięcy po jej opuszczeniu?” i kontaktów do najbliższej rodziny w Australii jak też w Polsce i innych krajach EU. Niejeden raz pojawiało się zwątpienie… może trzeba było wybrać projekt w południowokoreańskim hostelu, co z tego, że zimą?

IMG_9849

Kilka dni po terminie wizy jednak otrzymaliśmy, dokładnie w dniu naszej pierwszej rocznicy ślubu, taki mimowolny prezent od emigracyjnych władz Australii. Projekty już czekały, szczególnie napaliliśmy się na 5-tygodniowy pobyt na helpxie u Jayatmy i Richarda na dalekich przedmieściach Sydney. Miejsce było absolutnie zachwycające – dom na klifie prowadzącym prosto na Bungan Beach, z widokiem z okna wartym milion dolarów… zawsze marzyłam, by budził mnie wschód słońca nad oceanem a usypiały fale :)

Projekt odpowiadał naszym nowym zainteresowaniom permakulturalnym, 5 dni w tygodniu spędzaliśmy po 3-4 godziny w ogrodzie, pieląc, przesadzając, podlewając, nawożąc i dbając o to, żeby pełne endemicznych roślin Bungan Edible Sanctuary rozrastało się ku radości i dumie swojej kreatorki – Jayatmy.

IMG_0089

Poza zabawą w ogrodników mieliśmy też inne ciekawe zajęcia. Ania zagadywała i karmiła kury dające nam pyszne jajka i pichciła z organicznych, zdrowych składników w kuchni naszych hostów (raz z Arkiem robiliśmy nawet polską kiszoną kapustę naszej zafascynowanej naturalnie fermentowaną żywnością hostce; kapustka wyszła nieźle, jak na pierwszy raz :D)

20131008_094227

DSCF9104

DSCF9010

Arek szczególnie sprawdził się przy projektach wymagających trochę DYI-owych umiejętności – wiercił hotele dla dżdżownic, z Charliem z Ecolicious budował system aquaponiczny a z Timem z Holistic Gardens pracował nad irygacyjnym. Każdy dzień był inny i przynosił nowe doświadczenia i rozwój nowych umiejętności, np. z beczek po winie wspólnymi siłami nasz helpixowy zespół stworzył wspaniałe i funkcjonalne donice, efekt przeszedł nasze oczekiwania!  A po pracy był czas na bieganie lub spacery po plaży, obserwowanie przez lornetkę delfinów i rodzin waleni fikołkujących po falach. Wieczorami oglądaliśmy z Jayatmą, Richardem i Emily (helperką z Tajwanu) filmy, czasem dołączał do naszej grupy kinomanów opos, nieśmiało zaglądając przez okno z gałęzi :)

IMG_0129

W weekendy organizowaliśmy sobie wypady do Sydney lub w inne ciekawe okolice a Labour Day czyli Święto Pracy spędziliśmy na łodzi motorowej naszych hostów. Jayatma i Richard zabrali nas i swoich rodziców na wycieczkę po rzece. Leniwy dzień miłych wspomnień.

DSCF9054

Bungan Edible Sanctuary to bezdyskusyjnie najfajniejszy projekt na Antypodach – dobre warunki mieszkaniowe, niezłe, choć dość restrykcyjne dietetycznie, jedzenie, ciekawe i zróżnicowane zadania helpixowe, wartościowo zagospodarowany czas wolny, którego zostawało naprawdę sporo po godzinach poświęcanych pracy nad projektami… pewnie gdyby nie obecność karaluchów i pająków pozostalibyśmy tam do dziś :)

Po 5 wiosennych (dla Australijczyków!) tygodniach pożegnaliśmy jednak Bungan Beach i Nową Południową Walię, by po krótkim pobycie w Brisbane, gdzie zatrzymaliśmy się u Julki z whereisjuli, polecieć na projekty w Północnym Tropikalnym Queensland – o rafie barierowej, obżarstwie mango, krokodylach i kangurzych maleństwach opowiemy w następnych postach.

helpixy tu i tam: 9. permakulturalnie na Antypodach
share:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *