tajskie jadło kontra japoński minimalizm kulinarny

Siedzimy sobie w salonie po obiedzie, niby najedzeni ale… :) właśnie, zaletą i wadą japońskiej kuchni jednocześnie jest jej minimalistyczna forma. Smaków i składników nie może być zbyt wiele. I oczywiście za podstawę posłuży okrągły ryż lub gryczany makaron soba tak popularny w prefekturze Nagano. Hmmm, Arek jakoś nie szaleje z radości na widok klusek z sosem sojowym posypanych ćwiercią garstki pasków z wodorostów i łyżeczką sezamu…Trudno mu się dziwić. Oczywiście zawsze pozostaje udon z tempurką w udon shopie albo train sushi, skąd inąd praktycznie jednoznaczne z nigiri sushi.

DSCF6277

Dla kompletnie wygłodniałych mamy japońskie curry z typowo japońskimi warzywami (do których też trzeba się było przyzwyczaić 😀 ). Ryż posypany żółtym serem, na to omlet i dopiero to wszystko szczodrze polane curry. Na bogato!

A co było na śniadanie? Hmm. A takie o:

DSCF6502 DSCF6504 DSCF6505

Czyli gotowana rzepa, ryż z posypką z fioletowych wodorostów i tofu z posypką z wodorostów (a jakże) tyle, że zielonych.

Trudno przy takiej drakońskiej diecie z rozrzewieniem nie wspominać tajskiego smakowego rozpasania. Mleko kokosowe, kolendra, liście limonki, fantastyczne krewetki (niech im będzie, że gotowane z wąsami i skorupką) w zupie tom yam czy wściekle ostrym tajskim curry. I wszechobecny zapach trawy cytrynowej…ahhh. Mamy na dziś dosyć ryżu? W takim razie sałatka z glass noodles i papayą albo pad thai czyli makaron smażony z owocami morza i warzywkami. A to wszystko “thai spicy” – ostre do granic możliwości. A tutaj kilka takich śliczności:

greencurry_seafood_kohtao_001

friedcashewnutseafood_kohtao_001

glassnoodlesalad_kohtao_002

kohlanta_kritsana_002

Gdybyście przypadkiem znaleźli się w Chumpon to małe nudne miasteczko z chińskimi wpływami potrafi olśnić dim sumowymi pysznościami na śniadanie i oszołomić najbardziej pomarańczowymi pomarańczami na kolację.

dimsumfrenzy

I nie można zapomnieć o przefantastycznym, słodkim aromatycznym i soczystym mango – w potrawie mango sticky rice z ryżem polanym sosem kokosowo-durianowym lub w roti naleśniku ze świeżymi wiórkami kokosowymi i mleczną polewą.

Untitled-1

Ale w podróży fajne jest to, że zmieniamy miejsca i smaki. Pewnie za czas jakiś zatęsknimy za japońską kuchnią 😉

tajskie jadło kontra japoński minimalizm kulinarny
share:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
Tagged on:                             

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *